Maria Antonina i Kaplica Pokutna

Drukuj

Co się dzieje? Co się dzieje?

W 2010 roku taka oto refleksja przyszła mi do głowy obserwując poczynania Prezesa w przestrzeni publicznej:

Kiedy słyszę JKacza z trybuny sejmowej lub jakiejkolwiek innej sączącego insynuacje, złośliwości i pomówienia na temat „elit” do których chcę się zaliczać, to jako żywo przychodzi mi na myśl, że oto w osobie wyżej wymienionego polski motłoch znalazł trybuna swoich myśli. Nareszcie plotka, pomówienie, szeptanki i obmawianie za plecami wylazło spod budki z piwem i z kolejki w mięsnym na trybunę… i to jaką! Sejmową! Wreszcie wyborcy z rynsztoka znaleźli swojego Savonarolę, który nie tylko jak Janosik obiecuje i realizuje „wtórną redystrybucję dochodu narodowego” tępiąc „układy” ale na dodatek nobilituje zjadliwy język przez nich używany w ciemnych zaułkach i wprowadza go na salony!
Wreszcie cham przestaje się wstydzić swojego prostactwa, wreszcie głupota doczekała się namaszczenia, nareszcie obłuda, kłamstwo, zjadliwość zlazło swoje miejsce w publicznej oficjalnej przestrzeni..
Co za ulga dla nieuków, zwolenników linczu, wiecowników, gawiedzi i motłochu.
MA SWOJEGO TRYBUNA i nikt go już nie zapędzi z powrotem na margines społecznej przestrzeni ..
Opublikowano 10th December 2010

I oto słowo ciałem się stało. Furda polityka, wybory, koalicje, kalkulacje – oto mamy nowy ład społeczny. Dotychczasowe elity mają już spakowane walizki, już zaraz zostanie uruchomiona centralna baza ciężarnych wraz z ich lekarzami prowadzącymi oraz szybkim dostępem ze strony Prokuratury, służb specjalnych oraz interfejsem do właściwego miejscowo probostwa. Przykładów w nieskończoność można by mnożyć, lecz jedno jest pewne: miernota sama siebie awansowała na elitę przedstawiając milczącej większości „nowe urządzenie świata”: nowe północe i południa, nowe prawdy, nowych bohaterów, nowe symbole, nowy patriotyzm.. w zasadzie wszystko nowe. A specjalistów od robienia wszystkiego „od początku” jest – jak wiadomo wielu. Do tego nie trzeba być ekspertem. Wystarczy wiara.

Powtórzę za A.Fredro:  „Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że łotry, nie wart być narodem” i dlatego w skandowanym wczoraj na Pl. Zamkowym „wyp…laj” widzę jakąs nadzieję.